Dwa razy w roku Uniwersytet Warmińsko-Mazurski staje się sercem lokalnego gamingu za sprawą „GameGrindera” – wydarzenia, którego misją jest popularyzacja gier w każdej postaci. To doskonała okazja, by nie tylko wpaść i zagrać w jeden z wielu dostępnych tytułów, ale także zaprezentować własną pasję.
Korzystając z tej okazji, wraz z grupą znajomych – z którymi zaczynamy budować ośrodek MESBG w Olsztynie – postanowiliśmy wystawić własne stoisko. Oto jak minął nam dzień!

Dla znawców tematu (czyli pewnie większości z Was) rzut oka na stół wystarczy, by dostrzec potężną liczbę punktów. Zgromadziliśmy tu prawdziwą śmietankę: Witch Kinga, Dragon Emperora i Suladana, wspieranych przez hordy Haradrimów, Easterlingów i Orków. Po stronie Dobra do walki stają Theoden, Eomer, Aragorn z Legolasem i Gimlim oraz Armia Umarłych.
Choć obecność Dragon Emperora to nasz mały autorski dodatek (wygląda zbyt dobrze, by go pominąć!), całość nawiązuje do legendarnej Bitwy na Polach Pelennoru. A jeśli ktoś jeszcze nie czuje klimatu, to widok poległego Mumakila na pewno go zatrzyma – w końcu naszym celem było zrobienie wrażenia!
Dla tych, którzy chcieli spróbować swoich sił w walce, przygotowaliśmy specjalną sekcję w prawym górnym rogu stołu. To właśnie tam, na mniejszą skalę, garstka bohaterów Dobra mierzy się z oddziałem orków i potężnym trollem. Taki układ pozwala na szybką naukę fundamentów: ruchu, strzelania i walki wręcz, bez rozpraszania się ogromem armii.
Nasza strategia nauki opierała się na stopniowaniu emocji. Zaczynaliśmy od absolutnych podstaw, celowo pomijając na początku skomplikowane Brutal Power Attacks, system Potęgi czy Heroicznych Akcji. Dopiero gdy nowi gracze poczuli się pewnie, wchodziliśmy głębiej w mechanikę – do gry wchodziła kawaleria, a pojawienie się Witch-kinga pozwalało nam zaprezentować system magii.

Najczęstszą reakcją, z jaką się spotykaliśmy, było radosne niedowierzanie: „O! Pamiętam to z gazetek! Nie miałem pojęcia, że ta gra jeszcze żyje!”. Trzeba oddać sprawiedliwość wydawnictwu De Agostini, wykonali kawał niesamowitej roboty w popularyzacji bitewniaków w Polsce i całej Europie. To właśnie te legendarne gazetki zaszczepiły pasję w całym pokoleniu, a my na GameGrinderze udowodniliśmy, że to hobby ma się lepiej niż kiedykolwiek.
Pozytywne reakcje uczestników utwierdziły nas w przekonaniu, że w Olsztynie jest miejsce na silną społeczność LOTRąową. Nasza akcja rekrutacyjna zakończyła się sukcesem – dołączyła do nas garstka zarówno nowych entyzjastów, jak i weteranó wracających do gry. Obecnie skupiamy się na organizacji stałego ośrodka. Naszym najbliższym celem jest znalezienie stałego miejsca do toczenia bitew oraz stworzenie bazy armii szkoleniowych dla początkujących, co znacznie ułatwi start każdemu chętnemu. Planujemy również regularny udział w kolejnych eventach promujących kulturę gier, by stale powiększać nasze szeregi.
A na koniec, kilka fotek!





